| "Rzeczpospolita" broni interesów wielkich sieci supermarketów |
|
| 07.09.2008. | |
|
"Kupcy nie odpuszczają. Ustawowa walka z koncepcją wielkiego sklepu, wciąż kojarzonego z zagranicznym kapitałem, wyraźnie weszła im w krew. Po cóż nam te ograniczenia?", pyta Wojciech Romański w "Rzeczpospolitej". Wojciech Romański: Po cóż nam te ograniczenia? Z jednej strony liczby są nieubłagane - liczba małych sklepów z roku na rok sukcesywnie spada, a super i hipermarketów jest coraz więcej. Jednak z drugiej strony nie jest wcale powiedziane, że jedyną, a nawet że główną przyczyną ich znikania jest właśnie wielki handel. Gotów byłbym zaryzykować twierdzenie, że w większości przypadków za zamykanie lokalnych sklepików jest odpowiedzialne nieprzychylne otoczenie biznesowe, w jakim przychodzi działać małym podmiotom. Dotyczy to każdej branży, nie tylko w handlu, choć ten akurat na wszelkie zawirowania prawno-fiskalne jest bardzo wrażliwy. Wygląda zresztą na to, że fala ekscytacji wielkimi halami powoli mija. Widzę to na przykładzie “budy” pod blokiem na warszawskim Natolinie, która przeżywa renesans, choć w okolicy jest kilka mniej lub bardziej przyzwoitych supermarketów. Dlatego nie dajmy się zwariować. Dobry, porządny mały sklep obroni się sam, bez ustawy. A zły nie jest nikomu do niczego potrzebny.
źródło: www.rp.pl Nasz komentarz Dobrze, że redaktor Romański chociaż szanuje fakty, że "liczby są nieubłagane - liczba małych sklepów z roku na rok sukcesywnie spada, a super i hipermarketów jest coraz więcej". Bo w polskich mediach bywa z tym różnie. Niektóre przekonują, że przybywa małych sklepów. Źle, że redaktor Romański nie chce zrozumieć interesów małych i średnich firm handlowych oraz małych i średnich firm produkcyjnych, a tak naprawdę interesu całej gospodarki i naszego państwa. Z redaktorem Romańskim przez kilka lat pracowaliśmy razem w redakcji miesięcznika "Businessman Magazine". Wspólnie propagowaliśmy zasady wolnego rynku. Jednak to właśnie tam dziesięć lat temu dostrzegłem zagrożenia płynące dla małych i średnich firm z ekspansji sieci supermarketów. Już wtedy, jako dziennikarz "Businessman Magazine", zwróciłem uwagę na ten problem jednemu z wiceministrów gospodarki - Jerzemu Eysymontowi. To był jednak wyjątkowy liberał i zlekceważył moje ostrzeżenia. Dziś zagrożenia ze strony sieci supermarketów dla małych i średnich firm i klasy średniej widać wyraźniej niż 10 lat temu. Kolega Romański nadal ich jednak nie dostrzega. Jego obserwacja dotycząca “budy” pod blokiem na warszawskim Natolinie jest psu na budę. Niewiele z niej wynika. A redaktor Romański pracuje przecież w potężnej redakcji, którą stać na rzetelne zbadanie wpływu ekspansji sieci supermarketów na kondycje małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych oraz stan bezrobocia w całym kraju. Na razie możemy oprzeć się na intuicji i obserwacji trendów w krajach, gdzie turbokapitalizm jest bardziej zaawansowany. Przykład USA pokazuje, że sieci supermarektów, karty kredytowe i banki podsuwające kredyty hipoteczne każdemu, mogą wykończyć nawet najpotężniejszą liberalną gospodarkę świata. Amerykanie sięgnęli już po lewicowe metody walki z kryzysem - znacjonalizowali dwa wielkie banki. W imię solidaryzmu społecznego, by bronić miejsc pracy w małych i średnich firmach handlowych i produkcyjnych, również w Polsce trzeba sięgnąć po administracyjne rozwiązania - wyhamować politycznymi decyzjami ekspansję sieci supermarketów jak najszybciej. Za kilka lat, gdy sieci będą miały 80-90 proc. handlu w Polsce, będzie za późno. W tym czasie nasz kraj w wyniku ekspansji sieci supermarketów straci kilkaset tysięcy miejsc pracy w małych i średnich firmach handlowych i produkcyjnych. W wyniku tego znacznie zmniejszy się klasa średnia, która jest ostoją demokracji. Niezależnych właścicieli małych i średnich firm w klasie średniej nie zastąpią kierownicy, bo to pracownicy najmni bez właściwego dla klasy średniej poczucia wolności. Supermarkety przekształcają wolnych ludzi w niewolników na całym świecie. Jerzy Krajewski
Więcej na ten temat: http://www.wprost.pl/ar/137946/USA-bezrobocie-najwyzsze-od-5-lat/ Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę Przykład PR wielkich sieci handlowych
Z Jakubem Szulcem, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jerzy Krajewski Jest Pan za szybkim anulowaniem ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH). Czy wie Pan, jakie są skutki dynamicznej ekspansji sieci hipermarketów dla małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych, małych miast i stanu bezrobocia?
Cała rozmowa z Jakubem Szulcem
|


