Menu Content/Inhalt
Witaj w serwisie arrow Magazyn arrow Zakaz handlu w niedziele i święta w całej UE

Menu główne

Witaj w serwisie

Konferencje

Konferencje

Klub Gepardów

Klub Gepardów

Gepardy Biznesu

Konkurs

Efektywna Firma

Konferencje
Mazowieckie
InfoCredit

Członkowie

Członkowie

Wyróżnieni

Wyróżnieni

Przyjazna gmina

Przyjazna gmina

Przyjazny bank

Przyjazny bank

Vacatio Legis

Vacatio Legis
Zakaz handlu w niedziele i święta w całej UE Drukuj
20.09.2008.
ImageWe Francji handel w niedziele jest zakazany, a za naruszenie tego prawa grożą wysokie kary finansowe. Mimo tego  francuska gospodarka funkcjonuje. Europejska lewica walczy o interesy pracowników, jest sojusznikiem związków zawodowych. Nasz SLD to farbowane lisy, to żadna lewica, tylko organizacja lobbingowa wielkiego biznesu.

W cywilizowanej, demokratycznej Francji od ponad 100 lat  handel w niedziele jest zakazany, a za naruszenie tego prawa grożą wysokie kary finansowe. Mimo tego  francuska gospodarka funkcjonuje.

W Polsce takiego zakazu nie można wprowadzić od lat.

Moim zdaniem, dlatego, że część partii politycznych jest w ukryty sposób finansowana przez sieci handlowe.

Szczególną hipokryzją pachnie w przypadku Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Lewica zwykle walczy o interesy pracowników, jest sojusznikiem związków zawodowych.

W Polsce jest inaczej. SLD jest wrogiem pracowników i związków zawodowych. Popiera głównie interesy wielkiego biznesu, w tym interesy wielkich sieci handlowych.

To jest organizacja lobbingowa, a nie partia lewicowa. To farbowane lisy, które kłamią, że są lewicą.

Za PRL handel w niedziele nie pracował, bo pracownicy w niedziele powinni odpoczywać, a tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. w hutach, pracować.

I do tego również w Polsce trzeba dążyć.

Trzeba w całej Unii Europejskiej wprowadzić zakaz handlu w niedziele i święta. Pomoże w tym prawdziwa europejska lewica i prawdziwe europejskie związki zawodowe.

Jerzy Krajewski

Więcej na ten temat

IKEA

Francja: Ikea zapłaci za handel w niedzielę


Ikea została ukarana grzywną w wysokości 700 tys. dolarów za to, że jeden z jej sklepów był otwarty w niedzielę. Z kolei Castorama musi za to samo "przestępstwo" zapłacić 550 tys. dolarów. Obie firmy złamały obowiązujące od 102 lat prawo.

To kolejna odsłona walki pomiędzy handlowcami a związkami zawodowymi.

Obecnie prezydent Sarkozy, chcąc pobudzić gospodarkę, dąży do złagodzenia praw ograniczających handel w niedzielę.

Jednak potężne związki zawodowe starają się to uniemożliwić. Posługują się przy tym argumentami, które zwykle słyszymy z ust duchowieństwa. - Praca w niedzielę podważa fundamenty społeczeństwa. To dzień, w którym staramy się konsumować mniej, w którym skupiamy się na innych wartościach - mówi Vincent Lecourt, związkowy prawnik.

Zapowiedział jednocześnie, że 18 kwietnia złoży wniosek przeciwko kolejnej firmie.

Problem z przedsiębiorstwami łamiącymi prawo pojawił się po tym, gdy zamknięto możliwości jego ominięcia. Ustawa zakazująca handlu w niedzielę daje lokalnym władzom możliwość złagodzenia tego prawa. Jednak w listopadzie w regionie Val d'Oise zdecydowano, że wszelkie pozwolenia na niedzielny handel powinny zostać cofnięte.

Część sklepów postanowiła, że się nie dostosuje, mając nadzieję, że burmistrzowie-zwolennicy Sarkozy'ego ich poprą. Handlowcy jednak się przeliczyli i zostali ukarani bezprecedensowo wysokimi grzywnami.

Więcej na ten temat:

Waltonowie - najbogatsza rodzina świata

Stany Zjednoczone Socjalistycznej Ameryki

Wal-Mart najcenniejszą marką świata

FED wyczarował 800 mld USD

USA bankrutem

McCain za interwencją państwa

Amerykański rząd przejmie kontrolę nad AIG

Protekcjonizm w UE to normalność

Supermarkety licencjonowane jak telewizje

Supermarkety zamieniają wolnych ludzi w niewolników

Założenia ustawy o zrównoważonym rozwoju handlu

Nowy atak na duże sklepy

"Rzeczpospolia" broni interesów wielkich sieci supermarketów

Supermarketom stanowcze nie

Napiszemy nową ustawę o WOH

Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów

Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę

Przykład PR wielkich sieci handlowych

Hipermarkety jak buldożery

Wspierajmy się nawzajem

 

Z Jakubem Szulcem, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jerzy Krajewski

Jest Pan za szybkim anulowaniem ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH). Czy wie Pan, jakie są skutki dynamicznej ekspansji sieci hipermarketów dla małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych, małych miast i stanu bezrobocia?


Czy wie pan, jakie będą skutki ekspansji sieci handlowych za pomocą małych marketów w małych miastach?


Małe markety nie dają im takiej przewagi konkurencyjnej jak centra handlowe. Czy to prawda, że PSL nic chce anulowania tej ustawy?


Rzeczywiście, nasz koalicjant ma wątpliwości w tej sprawie.


Rozumiem interesy PSL. Rozwój sieci hipermarketów bije w małe i średnie firmy handlowe i produkcyjne, m.in. z branży rolno-spożywczej. Wiele z nich funkcjonuje na terenach wiejskich i w małych miastach. Działają i pracują tam wyborcy PSL i klienci banków spółdzielczych. Dla sieci hipermarketów liczą się głównie wielcy dostawcy, dla małych brakuje miejsca ma półkach. Tak dzieje się na całym świecie. Gdy w amerykańskim miasteczku Wal-Mart otwiera hipermarket, lokalny biznes odczuwa to jak wybuch bomby atomowej. Rozwój sieci hipermarketów sprawia, że upadają nie tylko regionalne firmy handlowe, w kłopoty wpadają też mali i średni producenci, bo kurczą się im kanały dystrybucji. To jest gra w monopol, gdzie na końcu rządzą sieci hipermarketów i wielcy producenci.


Ludzie chcą jednak kupować w hipermarketach. Nie wierzę, że władze wojewódzkie, które mają decydować o lokalizacji marketów, będą opierać się życzeniom mieszkańców.


Mieszkam na początku Marek koło Warszawy, kilka kilometrów od dwóch wielkich skupisk hipermarketów. Często robię w nich zakupy i jestem z nich zadowolony. Nie oznacza to jednak, że nie powinienem dostrzegać zagrożeń dla naszej gospodarki związanych z ekspansją hipermarketów. Ustawa o WOH tę ekspansję może tylko lekko wyhamować, ale jej nie zatrzyma. Da jednak trochę wytchnienia małym i średnim firmom. Dziękuję za rozmowę


Uwaga: Rozmowa została autoryzowana w połowie czerwca 2008 r. Kilka tygodni później Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ustawa o WOH jest niezgodna z konstytucją. Dyskusja na temat roli sieci hipermarketów w gospodarce trwa jednak nadal.

Cała rozmowa z Jakubem Szulcem

 

 

Ankieta

Ile czasu powinno upłynąć od ogłoszenia nowych przepisów podatkowych w Dz.U. do wejścia ich w życie?
 
designed by www.madeyourweb.com