| Amerykański gigant dyskontowy Wal-Mart w Polsce? |
|
| 22.10.2008. | |
|
Dyskonty i delikatesy to formaty sklepów, które najbardziej odczują nadejście do Polski ewentualnego kryzysu. Odczują go jednak zdecydowanie różnie. Dyskonty, reprezentowane przez takie sieci jak Biedronka, Netto czy Lidl, które przez kilka ostatnich lat traciły klientów na rzecz delikatesów, będą wracać do łask. Z badań Roland Berger wynika, że za cztery lata w dyskontach będziemy zostawiać ponad 20 mld zł rocznie. To o prawie 6 mld zł więcej niż obecnie. Gdy tempo wzrostu gospodarczego słabnie, konsumenci zaciskają pasa. Jest to widoczne zwłaszcza przy zakupach żywności. – Dyskonty z zasady są dla tych klientów, którzy chcą zaoszczędzić na codziennych wydatkach – uważa Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku. Asortyment tych sklepów ogranicza się do najpotrzebniejszych artykułów i wynosi od 1 tys. do 2 tys. produktów. Ceny są zaś o 20–30 proc. niższe niż w innych sklepach. Dalsza ekspansja dyskontów Większy potencjał zysku na wartym ponad 500 mld zł krajowym rynku detalicznym dostrzegają same dyskonty, które zapowiadają dalszą ekspansję. Analitycy z Roland Berger przewidują, że do 2010 roku ich liczba wzrośnie o 34 proc. i sięgnie prawie 2,3 tys. – W 2009 roku chcemy uruchomić 30 nowych obiektów – informuje Michał Guz z sieci Netto, liczącej obecnie 150 sklepów. Jeszcze bardziej dynamiczne plany ma lider tego rynku, sieć Biedronka, dysponująca ponad 1300 placówkami. – W kolejnych latach zamierzamy utrzymać dotychczasową dynamikę i otwierać 100 placówek rocznie. Nie wykluczamy też dalszych akwizycji – wyjaśnia Paweł Tymiński z firmy Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, która przejmuje sklepy Plus. Biedronka jest typowana przez ekspertów na sieć, która może najbardziej zyskać na nasilającym się kryzysie. – Poprzez wejście do mniejszych miast stanowi ogromną konkurencję nie tylko dla sieci dyskontowych, ale i supermarketów oraz sklepów osiedlowych – uważa Kamil Kliszcz. Agresywna polityka cenowa Jeronimo Martins powoduje, że trudno dotrzymać jej kroku nawet największym graczom rynkowym.
Patrycja Otto Więcej: Gazeta Prawna 22.10.2008 (207) – forsal.pl - str. A 2-A3
Więcej na ten temat: Grozi nam katastrofa finansowa Nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji Kiedy zbankrutuje nasze państwo? W USA nie ma małych prywatnych sklepów Jeronimo Martins przejmie 210 sklepów Plusa Jeronimo Martins - najgroźniejszy przeciwnik Zakaz handlu w niedziele i święta w całej UE Waltonowie - najbogatsza rodzina świata Stany Zjednoczone Socjalistycznej Ameryki Wal-Mart najcenniejszą marką świata Amerykański rząd przejmie kontrolę nad AIG Protekcjonizm w UE to normalność Supermarkety licencjonowane jak telewizje Supermarkety zamieniają wolnych ludzi w niewolników Założenia ustawy o zrównoważonym rozwoju handlu "Rzeczpospolia" broni interesów wielkich sieci supermarketów Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę |



"Dyskonty, reprezentowane przez takie sieci jak Biedronka, Netto czy Lidl będą wracać do łask. Gdy tempo wzrostu gospodarczego słabnie, konsumenci zaciskają pasa. Jest to widoczne zwłaszcza przy zakupach żywności", prognozuje "Gazeta Prawna".