Menu Content/Inhalt

Menu główne

Witaj w serwisie

Konferencje

Konferencje

Gepardy Biznesu

Konkurs

Efektywna Firma

Konferencje
Mazowieckie
InfoCredit

Członkowie

Członkowie

Wyróżnieni

Wyróżnieni

Przyjazna gmina

Przyjazna gmina

Przyjazny bank

Przyjazny bank

Magazyn

Magazyn

Instytut Wolności

Instytut Wolności
Wspierajmy się nawzajem Drukuj
18.10.2006.
Polskie instytucje finansowe i firmy powinny ze sobą współpracować, służąc rozwojowi naszego kraju. Ich zaletą dla nas jest to, że nie wywożą dywidend za granicę, a ich zyski pomnażają nasze bogactwo.

Do Klubu Gepardów Biznesu zapraszamy jednak wszystkie dynamiczne podmioty gospodarcze działające w Polsce.

W swojej książce pt. "Tani kapitał, czyli jak zdobyć pieniądze dla firmy", wydanej w 1998 r. przez Business Press, napisałem, że "przedsiębiorcy to bohaterowie naszych czasów, bo to od nich najbardziej zależy, jak zamożny i stabilny będzie nasz kraj w przyszłości". To oni tworzą miejsca pracy i dochód narodowy, decydują o pozycji kraju w świecie.

Podtrzymuję tę opinię, choć zdaję sobie sprawę, że ważniejsi od nich są politycy, którzy stanowią prawo i ustalają podatki. O ile jednak politycy w zasadzie mogą tylko coś zepsuć w gospodarce, to przedsiębiorcy tworzą. Biznesmeni są kreatorami podstaw bytu społeczeństwa. Od nich zależy, czy kraj będzie rozwijał się szybko, czy wolno, czy będzie bogaty, czy biedny. To oni dają pracę milionom ludzi i pomnażają kapitał w kraju i za granicą. Z podatków przez nich płaconych (VAT, PIT, CIT) utrzymywany jest aparat państwowy, wymiar sprawiedliwości, policja, wojsko i opieka społeczna.

Oficerowie w globalnych zmaganiach

Bazą życia społecznego jest biznes. Dzięki liberalizacji znowu obejmuje on swoimi zasadami coraz więcej sfer - edukację, ochronę zdrowia, rozrywkę, media, infrastrukturę transportową. Na świecie toczy się dyskusja, jak daleki ma być jego zasięg. W Europie ciągle żywe są socjalistyczne idee niechętne przedsiębiorcom.

Kraje, które postawiły na swobodę działalności gospodarczej, rozwijają się jednak znacznie szybciej niż te, które tego nie uczyniły.

Globalizacja sprawia, że konkurencja w biznesie jest coraz większa. Firmy z USA czy Polski muszą walczyć z przedsiębiorstwami w Chinach czy Indiach, gdzie koszty pracy są znacznie niższe. Wiele z nich nie wytrzymuje tej morderczej walki, inne przenoszą produkcję do Azji.

W tych zmaganiach przedsiębiorcy i menedżerowie są jak oficerowie, prowadzący społeczeństwa do boju na globalnym rynku. Sukces zależy od tego, jakie produkty rozwijają, jak zarządzają firmą, jaki prowadzą marketing.

Klasyczny jest tu przypadek fińskiej firmy Nokia, która produkowała telewizory. W 1992 r. jej nowy prezes Jorma Ollila postawił jednak na telefony komórkowe. Dzięki temu dziś Nokia jest koncernem międzynarodowym, zatrudnia 60 tys. osób w 120 krajach. Tworzy 20 proc. całego eksportu Finlandii. W kwietniu 2006 r. więcej niż co trzeci (35 proc.) telefon komórkowy sprzedawany na świecie został wyprodukowany przez nią. Jest w pierwszej dziesiątce firm rozpoznawanych przez konsumentów na świecie.

Inny przykład to koncern Samsung, jeden z największych graczy na globalnym rynku sprzętu elektronicznego. Jego sukces i innych koreańskich firm sprawił, że jego ojczysty kraj, który jeszcze 30 lat temu był znacznie mniej rozwinięty niż Polska, dziś jest jedną z dziesięciu potęg gospodarczych świata z poziomem życia obywateli dużo wyższym niż nad Wisłą.

Wyjątkowa żywotność

Na początku lat 90. ubiegłego wieku, gdy ponownie zaczął się w Polsce kapitalizm, garstka polskich przedsiębiorców i setki tysięcy amatorów bez doświadczeń w gospodarce rynkowej stanęło do rywalizacji z dobrze zorganizowanymi, globalnymi korporacjami, zaprawionymi w zmaganiach na najbardziej konkurencyjnych rynkach świata, zaopatrzonymi w kapitał. Polskie pospolite ruszenie nie miało szans w starciu z tymi potęgami.

Zagraniczny kapitał opanował najbardziej lukratywne branże: banki, ubezpieczenia, leasing, faktoring, fundusze emerytalne i inwestycyjne, prasę, handel wielkopowierzchniowy, przemysł motoryzacyjny i elektroniczny. To nasz konkurent, ale i współpracownik. Był i jest nam potrzebny. Sprawia, że nasz kraj staje się nowocześniejszy. Warto jednak wspierać podmioty, których zyski zostają w Polsce.

Rodzimy biznes ocalał głównie w niszach rynkowych, m.in. banki spółdzielcze na wsiach i małych miastach. Wykazał jednak wyjątkową żywotność, rozwinął się i dziś potrafi w niektórych branżach konkurować z najbardziej znamienitymi graczami globalnego biznesu w otwarty zmaganiach na wolnym rynku.

Wiele naszych firm okrzepło. Część prowadzi nawet zagraniczną ekspansję. Rynkowe doświadczenia zdobyły setki tysięcy przedsiębiorców i menedżerów. Sukcesy wielu z nich zapierają dech w piersiach. Wymienię Romana Karkosika, technika z kujawskiej wsi, który w ciągu kilkunastu lat zbudował grupę kapitałową wartą kilka miliardów złotych, oraz twórców sukcesu Grupy Atlas: Grzegorza Grzelaka, Andrzeja Walczaka, Stanisława Ciupińskiego, Romana Rojka i Mariusza Jurkowskiego. Jako jeden z pierwszych dostrzegłem ich sukcesy i opisałem w miesięcznikach "Businessman Magazine", "Profit" i "Finansista". Szczególnie starcie Atlasa z potężnym niemieckim koncernem Henkel warte jest poznania, pokazuje bowiem, jak dzięki dobrej znajomości lokalnego rynku i inwencji w marketingu można skutecznie walczyć ze znacznie silniejszym konkurentem.

W handlu detalicznym z zagranicznymi przedsiębiorstwami dzielnie rywalizuje Polomarket, pod przewodnictwem Artura Kasnera, w prasie - Infor, kierowany przez Ryszarda Pieńkowskiego, a w bankowości detalicznej - sektor SKOK, zorganizowany przez Grzegorza Biereckiego.

Wzór do naśladowania

Społeczeństwo powinno dbać o swoich oficerów, dowodzących w globalnych zmaganiach gospodarczych, hołubić najlepszych, wskazywać ich dzieciom, jako wzór do naśladowania.

Dlatego warto wspiera polskich przedsiębiorców i promować m.in. za pomocą Konkursu Gepardy Biznesu. Nazwa wskazuje, że firmy powinny być dynamiczne i choć trochę drapieżne, bo inaczej trudno im będzie odnosić sukcesy w globalnej gospodarce.

W konkursie oceniamy dynamikę wzrostu wartości rynkowej, gdyż to ten wzrost powinien być głównym celem prowadzenia biznesu. Najlepszym sposobem wyceny przedsiębiorstwa jest giełda, dlatego porównujemy firmy do spółek giełdowych tej samej branży. Jest to sposób prosty, ale dość wiernie oddający wartość rynkową.

Naszym celem jest też promowanie możliwości, jakie daje giełda i rynek kapitałowy. Dzięki nim wielu polskich przedsiębiorców, zdobywając w publicznych ofertach akcji pieniądze na rozwój, odniosło oszałamiające sukcesy. Przykładem może być giełdowa spółka Asseco, która zaczynała od obsługi niedużych banków spółdzielczych, a dzięki kapitałom od inwestorów stała się dużą, międzynarodową firmą informatyczną, obsługująca również banki komercyjne i przedsiębiorstwa w kilku krajach. Jej założyciel i prezes Adam Góral jest również przykładem bohatera naszych czasów.

Dostosowanie do globalnej gospodarki

Banki spółdzielcze wyrastają z innego nurtu myślenia niż giełda i rynek kapitałowy. Są instytucjami samopomocy społecznej. Zysk nie jest ich najważniejszym celem. Muszą jednak dostosować się do głównego trendu w globalnej gospodarce, bo inaczej będą traciły udziały w rynku usług finansowych i powoli ulegały marginalizacji. Bez generowania zysków nie będą miały pieniędzy na rozwój, na tworzenie nowych placówek i modernizację technologiczną. Wielu menedżerów banków spółdzielczych to rozumie. Kilku z nich zostało docenionych w Konkursie Gepardy Biznesu za dynamiczny rozwój.

W konkursie są też spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, czyli małe banki spółdzielcze stworzone na początku lat 90. XX wieku głównie do obsługi mniej zamożnych osób. Odniosły one duży sukces na rynku depozytów i pożyczek gotówkowych. Są przykładem wielkiej przedsiębiorczości Polaków. Od niedawna w niedużym zakresie obsługują firmy osób fizycznych.

Przedsiębiorstwa działające w Polsce powinny korzystać z usług polskich banków i SKOK-ów, by wzmocnić polski kapitał w branży finansowej. Zachęcamy też do kupowania produktów i usług polskich firm.

Celowi temu, oprócz Konkursu Gepardy Biznesu i Magazynu Przedsiębiorców "Gepardy Biznesu", służą Spółdzielczy Program Rabatowy Tęcza oraz serwisy internetowe www.gepardybiznesu.pl, www.rabat.org.pl i www.ibs.edu.pl.

Patriotyzm ekonomiczny

W jego realizacji ma też pomóc Klub Gepardów Biznesu. To elitarna organizacja, do której mogą należeć tylko właściciele i menedżerowie najdynamiczniejszych polskich firm i instytucji finansowych, mogących poszczyć się w ciągu trzech kolejnych lat zyskami i wzrostem wartości rynkowej o więcej niż 30 proc.

Celem klubu jest integrowanie i promowanie jego członków, rekomendowanie oferowanych przez nich produktów i usług, wspieranie ich przedsięwzięć.

Magazynu Przedsiębiorców "Gepardy Biznesu" jest czasopismem klubowym. Dociera do potencjalnych członków klubu - najdynamiczniejszych firm i instytucji finansowych.

Główną formą aktywności klubu będą Konferencje Gepardów Biznesu. Ich uczestnicy będą mogli przedstawić swoje firmy i produkty oraz przekazać innym gościom materiały promocyjne.

Wydarzeniami szczególnymi są Bale i Gale Gepardów Biznesu, w czasie których nagradzane są najdynamiczniejsze firmy i najlepsi przedsiębiorcy i menedżerowie.

W kolejnej edycji konkursu będziemy badali również dynamikę dużych firm. Dzięki temu uzyskamy bardziej pełny obraz trendów w gospodarce, zapewnimy też szerszy wachlarz kontaktów.

Bankom spółdzielczym trudno obsługiwać wielkie korporacje, mogą to jednak uczynić banki zrzeszające (Bank Polskiej Spółdzielczości SA, Gospodarczy Bank Wielkopolski SA i Mazowiecki Bank Regionalny SA) oraz te z przewagą kapitału państwowego: PKO Bank Polski SA, Bank Gospodarki Żywnościowej SA, Bank Ochrony Środowiska SA, Bank Pocztowy SA i Bank Gospodarstwa Krajowego.

Czy hasła "Polskie firmy i banki wspierają się nawzajem" i "Polskie firmy korzystają z usług polskich banków" staną się nośne, nie wiemy. Przykłady innych podobnych projektów marketingowych takich jak "Teraz Polska" czy "Dajesz pracę", pokazują, że odwołanie się do uczuć patriotycznych może przynieść efekty - wzrost sprzedaży wyróżnionych produktów.

Wiele banków spółdzielczych i SKOK w swoich kampaniach marketingowych podkreśla, że należą w 100 procentach do polskiego kapitału. PKO w nazwie ma Bank Polski. Klienci potrafią jednak liczyć i bez dobrej oferty trudno ich utrzymać i pozyskać nowych.

Polskość jest więc tylko jednym z elementów marketingu i PR.

Podobnie jest w projekcie Gepardy Biznesu. Podkreślamy jej wagę, ale chcemy współpracować ze wszystkimi podmiotami gospodarczymi działającymi w Polsce.

W rankingach Gepardów Biznesu są firmy polskie i te z przewagą kapitału zagranicznego. Wszystkie zapraszamy do Klubu Gepardów Biznesu. Interesy należy bowiem robić z wieloma podmiotami. Warto jednak zachowując ostrożność biznesową. Dlatego naszym partnerem jest Wywiadownia Gospodarcza InfoCredit.

Im więcej dynamicznych i wiarygodnych podmiotów będzie w Klubie Gepardów Biznesu, tym lepiej będzie służył jego członkom w dalszym rozwoju.

Jerzy Krajewski
Dyrektor Klubu Gepardów Biznesu

Pażdziernik 2006

 
designed by www.madeyourweb.com