Menu Content/Inhalt
Witaj w serwisie arrow Zarządzanie arrow Trendy arrow Rośnie armia windykatorów

Menu główne

Witaj w serwisie

Konferencje

Konferencje

Klub Gepardów

Klub Gepardów

Gepardy Biznesu

Konkurs

Efektywna Firma

Konferencje
Mazowieckie
InfoCredit

Członkowie

Członkowie

Wyróżnieni

Wyróżnieni

Przyjazna gmina

Przyjazna gmina

Przyjazny bank

Przyjazny bank

Magazyn

Magazyn

Vacatio Legis

Vacatio Legis
Rośnie armia windykatorów Drukuj
01.02.2009.
Finanse - branża, która korzysta na kryzysie. Ubiegły rok okazał się bardzo dobry dla firm windykacyjnych. W tym może być jeszcze lepiej, ponieważ niespłacanych długów przybywa. Firmom windykacyjnym przybywa zleceń. Ich najważniejszymi klientami są instytucje finansowe i firmy telekomunikacyjne. Dekoniunktura jednak wydłuży listę zleceniodawców. Trafią na nią firmy, które nie mogą odzyskać pieniędzy od kontrahentów.


 Siedem ogólnopolskich firm windykacyjnych przyjęło do odzyskania w 2008 roku wierzytelności o wartości 9,4 mld zł. Rok wcześniej kwota należności, które miały odzyskać, wyniosła 5,9 mld zł.

Liderem rynku pozostaje wrocławski Kruk, który przyjął najwięcej zleceń i kupił wierzytelności o najwyższej wartości. Jeśli chodzi o zlecenia z funduszy sekurytyzacyjnych (skupują stare kredyty od banków – red.), to największy pakiet niespłacanych pożyczek trafił w ubiegłym roku do APS Poland.

Wszystkie firmy przyjmują zlecenia od klientów, a tylko nieliczne kupują wierzytelności. Żeby kupować niespłacane należności, firma musi mieć wolne środki.

– Przyczyna wzrostu zleceń w pierwszym półroczu roku była inna niż w ostatnich kwartałach ubiegłego roku. Przez pierwszych sześć miesięcy 2008 r. liczba zleceń rosła naturalnie jako efekt zwiększania wartości transakcji handlowych – mówi Maciej Harczuk, dyrektor Działu Windykacji i Informacji w Euler Hermes. Tłumaczy, że w w drugim półroczu rosnąca liczba zleceń dla windykatorów była już efektem hamowania gospodarki.

Koniec koniunktury jako pierwsze odczuły firmy i branże w dużym stopniu uzależnione od popytu za granicą i wartości złotówki, jak np. meblarska czy transportowa. – Wiele firm kłopoty w odzyskaniu należności zagranicznych przenosiło na rynek krajowy, nie płacąc lokalnym dostawcom – wyjaśnia Maciej Harczuk.

8,6 mld zł wyniosła wartość zleceń, które w 2008 roku firmy windykacyjne dostały od swoich klientów.


W przypadku branży deweloperskiej i w efekcie budowlanej sytuację znacznie pogorszyło zaostrzenie procedur kredytowych dla nabywców nieruchomości. Jednak o wiele mocniejszy wpływ na całą gospodarkę miało zahamowanie bieżącego finansowania dla większości firm przez instytucje finansowe. – Firmy kredytują się na większą skalę kosztem dostawców, rośnie liczba niespłaconych zobowiązań. Istnieje ryzyko rosnącej spirali zobowiązań – prognozuje dyrektor z Euler Hermes.

Dlatego też windykatorzy wiedzą, że w tym roku czeka ich więcej pracy. Jednak, jak twierdzą, trudniej będzie odzyskać pieniądze od nierzetelnych klientów, ponieważ mogą oni mieć poważne kłopoty finansowe i dlatego zdecydowali się nie spłacać swoich zobowiązań.

– Przedsiębiorstwa liczą straty, próbują reorganizować działalność, szukają oszczędności. Konsekwencją tego będzie zapewne wyciągnięcie z szafy zaległych płatności i faktur – mówi Piotr Krupa, prezes Kruka. Jego zdaniem zauważalną tendencją w 2009 roku będzie zapewne zdecydowanie szybsza reakcja na pojawiające się nieregularności w portfelach kredytowych banków i przekazywanie ich do obsługi przez firmy windykacyjne już na bardzo wczesnych etapach – z kilkudniowymi opóźnieniami.

Konsekwencją większej liczby zleceń dla windykatorów będzie z pewnością wzrost zatrudnienia w tej branży.

Danych za 2008 rok nie przesłały nam Presco, Best, Coface, iCentrum, GPF Causa.

źródło: www.rp.pl, więcej w "Rzeczpospolitej"

Tabela z danymi

 

Ankieta

Ile czasu powinno upłynąć od ogłoszenia nowych przepisów podatkowych w Dz.U. do wejścia ich w życie?
 
designed by www.madeyourweb.com