Menu Content/Inhalt
Witaj w serwisie arrow Pozyskiwanie kapit. arrow Kredyty arrow Banki dobijają polskie firmy

Menu główne

Witaj w serwisie

Konferencje

Konferencje

Klub Gepardów

Klub Gepardów

Gepardy Biznesu

Konkurs

Efektywna Firma

Konferencje
Mazowieckie
InfoCredit

Członkowie

Członkowie

Wyróżnieni

Wyróżnieni

Przyjazna gmina

Przyjazna gmina

Przyjazny bank

Przyjazny bank

Magazyn

Magazyn

Vacatio Legis

Vacatio Legis
Banki dobijają polskie firmy Drukuj
09.02.2009.

"Odcięcie od kredytów grozi serią bankructw",  twierdzi publicysta Ryszard Holzer w dzienniku "Polska".


Protestujący w Warszawie pracownicy Zakładów Mięsnych "Duda-Bis " przywieźli świńskie głowy dla prezesów banków, którzy nie godzą się na wydłużenie okresu spłaty zaciągniętych przez firmę kredytów.

Z podobnych powodów bankrutują Krośnieńskie Huty Szkła, jeden z największych na świecie producentów szkła gospodarczego.

Nas boli głowa o rosnące raty spłacanych kredytów mieszkaniowych. Jeśli przetrzymamy jednak parę miesięcy, to z kłopotów się wygrzebiemy. Pod warunkiem że w nie stracimy pracy. To się może stać, jeśli nasza firma będzie odcięta od kredytów.

Tymczasem banki wolą trzymać pieniądze na lokacie w NBP. Jeden znany przedsiębiorca musi w tym półroczu zamienić kilkadziesiąt milionów krótkoterminowych należności na kredyt wieloletni. Pytany, jak ocenia niechęć banków do kredytowania, rozkłada ręce: "Dopóki kryzys nie dotknie dna, nie mają jak wycenić ryzyka. Jeśli w zeszłym roku sprzedałem miesięcznie za 50 mln, to teraz zakładam, że sprzedam za 40. A bank pyta, dlaczego nie 20? Na razie sprzedaż mamy jak w zeszłym roku. Ale co, jeśli ruszą masowe zwolnienia?".

Niechęć bankowców do ryzyka to część problemu. Z tym można sobie jakoś radzić dzięki gwarancjom rządowym na kredyty dla przedsiębiorstw. Jest jednak inny problem.

Większość naszego sektora bankowego ma zagranicznych właścicieli. W zeszłym roku banki-matki pożyczyły polskim bankom-córkom kilkadziesiąt miliardów złotych, dzięki którym te mogły rozwinąć akcję kredytową. Dziś same potrzebują pomocy.

Niecały rok temu włoski UniCredit ratował swą płynność dzięki 1,5 mld zł dywidendy z kontrolowanego przez siebie Pekao.

W najbliższych miesiącach kolejne zagraniczne banki będą się wspierać zyskiem z polskich inwestycji. To legalne działania, ale pieniądz, który wyjeżdża za granicę, nie pracuje w Polsce.

W kręgach bankowych słyszy się też o działaniach bardziej wątpliwych - np. bank X należący do zagranicznego banku Y ustanawia lokatę w banku Z. W zamian bank Z podobną lokatę zakłada w banku Y, ratując jego płynność.

Ekonomista i były wiceminister finansów Stefan Kawalec proponuje, jak można doprowadzić do zwiększenia akcji kredytowej dla przedsiębiorstw: "Zachętą dla banków miałaby być, z jednej strony, możliwość uzyskania dodatkowych funduszy pożyczkowych (z NBP i rynku międzybankowego pod osłoną gwarancji rządowych), a z drugiej - możliwość partycypacji Skarbu Państwa w ryzyku kredytowym w przypadku części kredytów dla przedsiębiorstw".

Nadzór bankowy powinien też sprawdzać, czy polskie banki nie wspierają zagranicznych właścicieli. Jeśli tak, to "powinny zostać zobowiązane do przedstawienia harmonogramu zwrotu tych depozytów w okresie nie dłuższym niż kilka miesięcy".

Zdaniem Kawalca zagraniczni właściciele narzucają polskim bankom zbyt ostrożną politykę kredytową. Tymczasem nasza sytuacja gospodarcza jest wciąż lepsza niż w krajach starej Unii.

Ratujące zachodnioeuropejski sektor finansowy trzymanie pieniędzy w skarbcu nie jest u nas racjonalne. Przeciwnie, może stać się czynnikiem pchającym nas w stronę recesji.

źródło: POLSKA The Times, str. 16/Opinie za www.zbp.pl

 

 

 

 

Ankieta

Ile czasu powinno upłynąć od ogłoszenia nowych przepisów podatkowych w Dz.U. do wejścia ich w życie?
 
designed by www.madeyourweb.com