| Dobrze, że Polska został członkiem UE |
|
| 27.05.2009. | |
|
Do pracy za granicę wyjechało 2 mln polskich obywateli, którzy każdego roku transferują do kraju kilka miliardów dolarów zarobionych pieniędzy. Banki, działające w Polsce, ściągnęły z zagranicy (głównie od spółek-matek) w ciągu ostatnich lat 115 mld zł więcej niż tam ulokowały. Pieniądze te zainwestowały w kredyty hipotecznie, konsumpcyjne i gospodarcze. Gdyby Polska nie była członkiem Unii nie ryzykowałyby aż tak wielkiej kwoty na inwestycje w Polsce. Dzięki zniesieniu barier celnych nasze firmy mogły rozwinąć skrzydła w eksporcie. Obciążenia konkurencyjności Niestety, są też minusy gospodarcze akcesji. Wiążą się one głównie z wysokim standardami unijnymi dotyczącymi ochrony środowiska, co jest bardzo kosztowne. W tym kontekście szczególnie istotna jest kwestia pakietu klimatycznego. W sprawie ocieplenia klimatu większość naukowców jest zdania, że wpływ ludzi na zmiany klimatyczne jest niewielki. Unijne elity chcą jednak wydać setki miliardów euro na walkę z ociepleniem. Jednym z celów jest zmniejszenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Wielkie koszty ma w związku z tym ponieść nasza gospodarka, której energetyka oparta jest na spalaniu węgla brunatnego i kamiennego. Nasi przywódcy mieli możliwość zablokowania kosztowanego pakietu klimatycznego, bo na mocy traktatu nicejskiego Polska ma prawo weta. Niestety, nie zdecydowali się na taką obronę interesów naszej gospodarki. W rezultacie ceny energii elektrycznej dla biznesu wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat o 100 procent i będą rosły dalej.
Unijne elity mają jednak dużo innych pomysłów niekorzystnych dla konkurencyjności europejskich firm. Nadmierne obciążenia naszych przedsiębiorstw świadczeniami społecznymi, normami ekologicznymi i prawami konsumenckimi sprawiają, że europejskie firmy przegrywają walkę na globalnym rynku z konkurentami z Chin, Indii, Malezji, Tajlandii, Wietnamu, Brazylii. Prawdziwym sprawdzianem unijnego modelu gospodarczego będzie wielki kryzys gospodarczy początku XXI wieku. Jego początki pokazały, że model ten ma wiele elementów dysfunkcjonalnych. Spadki PKB w większości krajów UE są duże. Największa gospodarka niemiecka ma się skurczyć w 2009 r. aż o 6 procent.
W ciągu kilku miesięcy sprawdziło się prawie wszystko, co prognozowałem. Nie przypuszczałem tylko, że zagrożone banki zostaną znacjonalizowane, myślałem, że upadną. Kryzys jest jednak tak wielki, że politycy w USA i UE zdecydowali się ratować gospodarki i stabilność społeczną swoich państw zadłużając się na koszt przyszłych pokoleń. Weszliśmy na globalny rynek Gdybym był szefem światowego rządu podpisałbym się bez wahania pod apelem przeciw protekcjonizmowi. Wolny rynek dobrze służy ludziom. Dzięki niemu w ciągu ostatnich 20 lat od demontażu komunizmu w Azji i Europie setki milionów ludzi, szczególnie w Chinach i Indiach, wyrwało się z biedy, a dziesiątki milionów obywateli krajów byłego Układu Warszawskiego poprawiło poziom życia.
To sprawiło, że dziesiątki milionów miejsc pracy w produkcji i usługach przeniesiono z USA, Europy Zachodniej, Japonii i Korei Południowej do krajów rozwijających się w Azji (Indie, Tajlandia, Malezja) i byłych krajów komunistycznych. Na tym procesie skorzystała i korzysta również Polska.
Jesienią 2008 r. amerykańska gospodarka doszła do ściany - okazało się, że obywatele już dalej nie mogą zadłużać się. Popyt amerykańskich konsumentów był głównym silnikiem globalnej gospodarki. Gdy przestał działać, runęła w dół
Wirtualne pieniądze Popyt był w dużej części sztuczny, nakręcany przez kredyty, a zadłużali się obywatele i państwa. Kreowany był nie tylko przez dodruk papierowego pieniądza, głównie przez amerykańskie banki (to już prowadziło do stanu głębokiej nierównowagi między podażą i popytem). Największym zagrożeniem okazały się jednak wirtualne papiery wartościowe tworzone przez specjalistów od instrumentów pochodnych głównie w amerykańskich bankach inwestycyjnych. Według amerykańskich szacunków wartość instrumentów pochodnych na rynku finansowym to 500-600 bilionów dolarów.
W Polsce bankom komercyjnym zabrakło czasu na wpędzenie nas w pułapkę zadłużeniową. W 2008 r. ściągnęły z zagranicy 90 mld zł i zainwestowały głównie w kredyty hipoteczne i konsumpcyjne. W 2009 r. przetransferowałaby pewnie ponad 100 mld zł, gdy nie to, że przyszedł kryzys i wszyscy dostrzegli, że kredyty hipoteczne to nie jest maszynka do zarabiania pieniędzy, że wiąże się z nimi ryzyko dla banków i klientów. Gdyby Rada Polityki Pieniężnej nie podwyższyła stóp w 2000 r., dziś wielkie kłopoty z kredytami miałyby nie tylko banki, ale setki tysięcy polskich rodzin i firm.
Wzrost pozycji w świecie Nasza gospodarka, dzięki niższym płacom, zyskała i zyskuje na przepływie miejsc pracy z Europy zachodniej, Korei, Japonii i USA. Biznes w Polsce jest mocno zdywersyfikowany. Fabryki mamy nowoczesne i wydajne. Przedsiębiorców aktywnych, kreatywnych, odważnych i skutecznych. System bankowy zdrowy, choć problemy mogą ujawnić się w przyszłości. Społeczeństwo dość odporne na populistyczną demagogię, bo już przeszło etap zachłyśnięcia się nią, i mało zadłużone. Trudno uniknąć protekcjonizmu Z punktu widzenia interesów Polski protekcjonizm nie jest dobry. Nasz kraj korzysta bowiem na tym, że zagraniczne koncerny budują u nas fabryki i tworzą centra usługowe. W ostatnich kilku latach liczba realnych miejsc pracy (w efektywnych firmach, a nie administracji) w Polsce zwiększyła się.
Jerzy Krajewski
źródło: Magazyn "Europejska Firma" nr 1/2009, www.europejskafirma.pl Więcej na ten temat: Celne opinie Ogiffo z blogu Piotra Kuczyńskiego
ogiffo | 2009-05-26 17:17 | IP: 78.8.140.* Obniżenie składki rentowej jest szczególnie korzystne właśnie dla gorzej zarabiających, a nie dla mitologicznych bogatych. Ci przecież płacą niski ZUS jako przedsiebiorcy lub wpadają w pułap 2.5-krotnych zarobków bez dodatkowych atrakcji ZUS. Nawet nie można mówic o pośredniej uldze bogatym bo w warunkach złej koniunktury koszty zwiększonego ZUSu bez problemu przerzuciliby na pracowników.
W tej swojej chwalebnej trosce o słabszych proszę o zapamiętanie że powolny rozwój kraju zawsze jest najdokuczliwszy dla najsłabszych. Szwed z dołów drabiny społecznej (dolny kwintyl) przez ostatnie dwie dekady poprawił swoje realne dochody zaledwie o 10%. W przyrodzie nieznane są przypadki żeby kraje o wysokich podatkach szybko się rozwijały.
W pańskim story człek oszczędny jawi się jako Schwarzcharakter. Przecież jeśli tak ważne jest aby natychmiast wszystko co zarobione wydac dla podtrzymania konsumpcji jako najważniejszego składnika pkb to ludzie oszczędni jawią się jako szkodniki.
A propos argumentów siły to już cesarz Franciszek mawiał: Gegen Sozialisten helfen nur Soldaten (Przeciw socjalistom pomagają tylko żołnierze - w prostym tłumaczeniu. J.K.). Najcenniejsze są realne miejsca pracy
Po kryzysie pozycja Polski w świecie wzmocni się Wspierajmy się nawzajem w kryzysie Chiny mają 1,9 biliona dolarów rezerw walutowych Jak media oszukują w sprawie OFE Przeciw globokoncernom handlowym Stało się - 752 pkt na S&P500 przełamane Czeka nas globalny krach - tekst z 24 września 2008 r. Jak przetrwać kryzys - tekst z 27 września 2008 r. Przedruk artykułu w "Gazecie Finansowej" 2 października 2008 Przedruk w serwisie www.eksportuj.pl 3 października 2008 r. Przedruk w portalu www.waluty.com.pl 4 października 2008 r. Plan antykryzysowy Jerzego Krajewskiego Polska wobec globalnego kryzysu - prezentacja Jerzego Krajewskiego na III Kongresie Zarządzania Należnościami Plan antykyzysowy Grzegorza Kołodki Kryzys może trwać nawet 5-7 lat Rostwoski: nie wpędzę Polski w pułapkę zadłużenia Rekordowy spadekP KB w strefie euro Pesymistyczna prognoza KE w sprawie kryzysu
Pierwszy etap globalnego krachu USA wchodzi w depresję, Chiny implodują 4 mld zł za zatrudnianie strażaków w firmach Składki wpłacone do PTE realnie straciły na wartości Jak zagraniczne banki ograły polskie firmy Pistolet przy głowie polskich firm Walutowe sidła banków komercyjnych Największa piramida finansowa w historii Grozi nam katastrofa finansowa Niezależny ekspert nie uprawia propagandy Politycy są inteligenti, a ludność głupia Dyktatura wielkich knorporacji Grozi nam katastrofa finansowa Nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji Kiedy zbankrutuje nasze państwo? Politycy są inteligenti, a ludność głupia Dyktatura wielkich knorporacji Tesco bije w dostawców i klientów Tesco obniży zyski polskich firm Grozi nam katastrofa finansowa Nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji Kiedy zbankrutuje nasze państwo? W USA nie ma małych prywatnych sklepów Jeronimo Martins przejmie 210 sklepów Plusa Jeronimo Martins - najgroźniejszy przeciwnik Zakaz handlu w niedziele i święta w całej UE Waltonowie - najbogatsza rodzina świata Stany Zjednoczone Socjalistycznej Ameryki Wal-Mart najcenniejszą marką świata Amerykański rząd przejmie kontrolę nad AIG Supermarkety licencjonowane jak telewizje Supermarkety zamieniają wolnych ludzi w niewolników Założenia ustawy o zrównoważonym rozwoju handlu "Rzeczpospolia" broni interesów wielkich sieci supermarketów Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę |



Pięć lat temu nasz kraj przystąpił do Wspólnoty Europejskiej na dobrych warunkach traktatu nicejskiego. Popierałem tę akcesję. Polska gospodarka skorzystała na niej. Nawet politycy mają zasługi dla biznesu. Poprzednia koalicja znacznie ograniczyła podatek spadkowy, zmniejszyła stawki podatku PIT oraz niektóre stawki VAT, obniżyła składki rentowe, wprowadziła ulgę podatkową na dzieci i zmniejszyła biurokrację podatkową.