Menu Content/Inhalt
Witaj w serwisie arrow Przyjazna gmina arrow Rozwój według kategorii niemonetarnych

Menu główne

Witaj w serwisie

Konferencje

Konferencje

Klub Gepardów

Klub Gepardów

Gepardy Biznesu

Konkurs

Efektywna Firma

Konferencje
Mazowieckie
InfoCredit

Członkowie

Członkowie

Wyróżnieni

Wyróżnieni

Przyjazny bank

Przyjazny bank

Magazyn

Magazyn

Vacatio Legis

Vacatio Legis
Rozwój według kategorii niemonetarnych Drukuj
23.02.2010.

Dolny Śląsk jest obok łódzkiego najbiedniejszym województwem. Natomiast podlaskie dokonało w ostatnich latach dużego postępu gospodarczego dzięki bardzo dobremu stanowi środowiska naturalnego. Nie było tam przemysłu, więc postawiono na produkcję rolną i rozwój turystyki.


GUS na zlecenie Komisji Europejskiej poza dochodami mieszkańców wszystkich 16 województw zbadał tzw. kategorie niemonetarne. Pod tą nazwą kryją się np. wyjazdy urlopowe, jakość kupowanej żywności, wizyty w prywatnych placówkach służby zdrowia czy dodatkowe wydatki na edukację. W ten sposób socjolodzy badają, czy mieszkańcy poszczególnych regionów mogą sobie pozwolić na większe wydatki, czy ich dochody pokrywają jedynie bieżące potrzeby, czy może nawet ich nie są w stanie zaspokoić.

Wynik badania jest zaskakujący, a dla Dolnoślązaków może być nawet szokujący. Bo okazało się, że województwami z największym odsetkiem ludzi ubogich jest łódzkie (20,81 proc.), a na drugim miejscu dolnośląskie (20 proc.).

O wiele lepiej jest na tzw. ścianie wschodniej, która w powszechnej świadomości jest synonimem ubóstwa i zacofania. W lubelskim na przykład ludzi ubogich jest 18,95 proc., małopolskim - 18,92 proc., w warmińsko-mazurskim - 18,77 proc., a w podkarpackim - 18,56 proc.

Dla Gazety komentuje dr Wiesław Łagodziński, Główny Urząd Statystyczny

Pogląd, że województwa z tzw. ściany wschodniej są najuboższe, jest już od dawna niesłuszny. Na przykład województwo podlaskie dokonało w ostatnich latach dużego postępu gospodarczego dzięki bardzo dobremu stanowi środowiska naturalnego. Nie było tam przemysłu, więc postawiono na produkcję rolną i rozwój turystyki. To zaczęło przynosić korzyści.

Tymczasem w Wałbrzychu, Elblągu, Puławach czy Łodzi ograniczono miejsca pracy przez likwidację głównych zakładów, ale nie zatroszczono się o nowe. Od ściany wschodniej różnią się te miasta jednak przede wszystkim tym, że ich środowiska naturalne są niezwykle zdegradowane. Ludzie nie chcą więc tam ani mieszkać, ani inwestować. W województwie podlaskim czy małopolskim nie było tego problemu, bo wielki przemysł nie istniał, a upadały jedynie małe przedsiębiorstwa.

Sytuacja polskich miast poprzemysłowych przypomina dziś tę, w jakiej kiedyś były podobne europejskie miasta - Lille, Aberdeen czy Essen. Tyle że tam zainwestowano w rozwój zaawansowanych technologii i odbudowę zniszczonego środowiska. W Polsce taki plan nigdy nawet nie powstał.


Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

 

Ankieta

Ile czasu powinno upłynąć od ogłoszenia nowych przepisów podatkowych w Dz.U. do wejścia ich w życie?
 
designed by www.madeyourweb.com