| BŚ ostrzega przed mocnym spowolnieniem |
|
| 18.01.2012. | |
|
Strefę euro czeka recesja, a kraje rozwijające się mogą ucierpieć na światowym spowolnieniu gospodarczym bardziej niż podczas kryzysu finansowego w 2008 roku - przewiduje Bank Światowy w swoim raporcie.
źródło: Money.pl za PAP
Nasz komentarz: Przed nadchodzącym globalnym kryzysem gospodarczym ostrzegam od jesieni 2008 r. Na II Konferencji Banków Spółdzielczych 7 listopada 2008 r. w Warszawie radziłem bankom ostrożność przy udzielaniu długoterminowych kredytów inwestycyjnych. Jako jeden z pierwszych dostrzegłem, że to nie jest tylko kryzys finansowy, że ma on bardzo głębokie strukturalne przyczyny. W skali globalnej to klasyczny kryzys nadprodukcji. Moce produkcyjne zostały zbudowane pod życie ludzi, firm i państw na kredyt. A możliwości dalszego zadłużania skończyły się. Najpierw odczuli to konsumenci w latach 2007-2008, następnie firmy i banki, a w 2011 r. państwa, które próbowały sztucznie podtrzymywać wzrost gospodarczy za pomocą dotowania biznesu, m.in. banków i firm motoryzacyjnych. Już w 2008 r. dostrzegłem, że przyczyny kryzysu drzemią w spadku dobrych miejsc pracy na Zachodzie. Spadek ten w ciągu 30 lat wywołały zmiany technologiczne, koncentracja kapitału w handlu oraz wejście na globalny rynek pracy odciętych od niego wcześniej pracownik z Chin i krajów byłego Układu Warszawskiego W latach 2012 i 2013 sprawdzi się część scenariusza, który przedstawiłem w 2008 r. Recesja dotknie UE. Nastąpi spowolnienie na całym świecie, które przekształci się w recesję w kolejnych regionach świata. Rozwój Chin, Indii czy Brazylii w dużej mierze opart jest na eksporcie do UE i USA. Recesja w UE i USA wpędzie w kłopoty resztę świata. Polska ma zdywersyfikowaną, dość elastyczną gospodarkę i mało zadłużoną gospodarkę. Ma szansę uniknąć wielkich kłopotów. Pomóc w tym może zmniejszenie jawnego długu publicznego przez danie ubezpieczonym wyboru: ZUS i OFE czy sam ZUS. A także dalsze uelastycznienie rynku pracy oraz zniesienie barier dla biznesu. Bo tylko biznes tworzy realne miejsca pracy, czyli przynoszące dochód na globalnym rynku. Jerzy Krajewski. dyrektor Instytutu Nowoczesnego Biznesu
|


